sobota, 01 września 2007
koniec
ten blog został pozbawiony sensu już dawna. nikt tu nie zagląda prawie - łącznie ze mną. rassvein umarło. była to ogromna część mojego życia. pisanie tutaj sprawiało mi przyjemność i dawało niejednokrotnie ulgę. było możliwością wylania z siebie wszelkich uczuć zaczynając na tych pozytywnych, poprzez nonsensowne a kończąc na tych najbardziej smutnych.
chciałabym napisać, jak bardzo teraz jestem szczęśliwa. niejednokrotnie pisałam tutaj jakim bezsensem stało się życie po rozstaniu z pewnym Panem. myliłam się. bo moje życie ponownie potrafiło nabrać sensu. może z wyjątkiem Taty, po którym sens się już raczej nie odnajdzie. może po śmierci. w każdym razie nie będę pisać, czym jest teraz moje szczęście, bo jest wszystkim.
mimo to skasowałam wszystkie notki. może pewnego dnia znów tu wrócę i znów będę wylewać swoje myśli w wirtualną rzeczywistość. narazie kończę. oficjalnie. bo nieoficjalnie skończyłam już dawno, ale sama o tym nie wiedziałam. wszyscy "byli" czytelnicy tego bloga również jakiś czas temu z nim skończyli zaglądając już może niedbale raz na jakiś czas. nie mam tego za złe, bo jak już wyżej wspomniałam - sama skutecznie zaniedbywałam tego bloga. wszyscy z nim skończyliśmy. może pewnego dnia odżyje na nowo.

a teraz żegnam Was i 'rassvein' tą notką, jednocześnie pozostawiając tego bloga w sieci na pastwę losu.
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
3.Szablon mojego bloga: